MATEMATYKA
Polub moją stronę:)
VIDEO
Tomasz Grębski

 

 

 

 

 

 

 

Tomasz Grębski

 

   

 

Tomasz Grębski
 

 

                      

               

 

 

 

Rejewski Marcin

Rejewski Marcin

ur: 16 sierpnia 1905 w Bydgoszczy - Polska

zm: 13 lutego 1980 w Warszawie - Polska


Na kartach tej książki opisuje się życie tych uczonych, którzy osiągnęli znaczące wyniki w rozwoju matematyki. Inną drogą wejścia do historii matematyki jest twórcze wykorzystanie znanych już wyników do rozwiązywania doniosłych aktualnie zadań. W ten właśnie sposób wpisał się Marian Rejewski, któremu - jak napisał Stanisław Strumph - Wojtkiewicz w książce "Zakręt Enigmy" "świat miał zawdzięczać daleko więcej niż niejednemu generałowi".

Aby zrozumieć przyczyny tej wdzięczności, przypomnijmy, że hasło Enigma to nazwa niemieckiej maszyny szyfrującej i całego stworzonego dla jej wykorzystania systemu łączności; nazwa ta pochodzi od greckiego słowa ainigma - oznaczającego zagadkę, tajemnicę. Nie ma tu miejsca na omówienie konstrukcji i zasady działania tej maszyny; wojskowa Enigma (jej poprzedniczką była legalnie dostępna wersja handlowa) rozmiarami i wyglądem zewnętrznym przypominała maszynę do pisania. Od połowy 1928 roku do końca wojny posługiwali się nią - przy wydawaniu na odległość, a następnie odczytywaniu rozporządzeń, meldunków i rozkazów bojowych dowódcy wszystkich formacji i wszystkich szczebli poczynając od pułku, a na Kwaterze Głównej Hitlera kończąc. Maszynę tę Niemcy ciągle ulepszali i komplikowali, zmieniali i komplikowali coraz częściej i bardziej sposób posługiwania się nią. Byli pewni (jak zwykle), że wobec superas - tronomicznej liczby możliwych wariantów, jakie kryją się pod zaszyfrowaną przy użyciu Enigmy lepszą jej rozszyfrowanie, nawet gdyby przeciwnik dysponował egzemplarzem maszyny i instrukcją jej obsługi, jest absolutnie niemożliwe. Amerykański historyk i znawca kryptologii (czyli nauki o szyfrach) David Kahn oceniając rolę Enigmy potwierdza to przekonanie orzekając, że była to "największa tajemnica wojenna po bombie atomowej".

A jednak tajemnica ta została rozszyfrowana przez wywiady późniejszej koalicji antyhitlerowskiej, a przede wszystkim przez Anglików, Polaków i Francuzów. Pierwsze wyniki, już na przełomie lat 1932 - 1933, uzyskali tu Polacy dzięki zrozumieniu roli, jaką w kryptologii, z chwilą wprowadzenia do użytku maszyn szyfrujących, może spełniać, obok innych, przygotowanie matematyczne. Ci Polacy to matematycy: Marian Rejewski, Jerzy Różycki i ryk Zygalski.

Marian Rejewski urodził się 16 sierpnia 1905 roku w Bydgoszczy. Tam też w 1923 roku ukończył gimnazjum klasyczne; nieobca była więc mu łacina i greka, historia i literatura. A jednak zdecydował się na studia wyższe w zakresie matematyki, które odbył na Wydziale Matematyczno - Przyrodniczym Uniwersytetu Poznańskiego. W marcu 1929 roku przedstawił pracę magisterską na temat: "Opracować teorię funkcji podwójnie periodycznych drugiego i trzeciego rodzaju oraz wskazać jej zastosowanie", ocenioną jako bardzo dobrą, i po zdaniu egzaminów uzyskał stopień magistra filozofii. Jesienią w tym samym roku wyjechał na roczny staż do Getyngi, aby wyspecjalizować się tam w statystyce matematycznej i ubezpieczeniowej. Nie ograniczył się tylko do tych działów. Szczególnie cenił sobie dostęp do zbiorów bibliotecznych z zakresu matematyki. Miał również możność obserwowania narastania wrogiego stosunku do Polski i Polaków wrzaskliwych już wtedy młodych Niemców. Sam jednak, zgodnie z życzeniem jego uniwersyteckiego profesora Z. Krygowskiego, złożył wiązankę kwiatów na grobie Gaussa. We wrześniu 1930 roku wraca do kraju, do Poznania, do instytutu, do spraw związanych z rozpoczętym, a w rezultacie wyjazdu przerwanym, kursem kryptologii.

Kurs ten został zorganizowany od początku stycznia 1929 roku w Poznaniu z myślą o kontynuowaniu, a właściwie rozpoczęciu systematycznej pracy z wykorzystaniem metod matematycznych (kombinatoryki i probabilistyki) nad rozwikłaniem zasad konstrukcji Enigmy i wynalezieniem metod łamania szyfrowanych już wtedy przez nią depesz. Organizatorem kursu było Biuro Szyfrów Sztabu Głównego Wojska Polskiego, a jego uczestnikami dwudziestu kilku studentów III i IV (ostatniego) roku matematyki, osiągających co najmniej dobre wyniki w nauce i biegle władających językiem niemieckim (nie było to trudne, bo większość studentów Uniwersytetu Poznańskiego rekrutowała się z Wielkopolski i Pomorza i wobec tego miała za sobą lata nauki spędzone w szkołach niemieckich). Poza tym uczestnicy kursu musieli budzić bezgraniczne zaufanie i fakt istnienia kursu oraz własny w nim udział zachować w bezwzględnej tajemnicy. Godzenie uczestnictwa w kursie z bieżącym studiowaniem było trudne, nie wszyscy sobie radzili. Do wyróżniających się należeli: M. Rejewski, J. Różycki i H. Zygalski. Pierwszemu z nich pozwolono nawet przerwać kurs dla odbycia wspomnianego już stażu w Getyndze w przekonaniu, że jest on w stanie nadrobić zaległości, gdy zajdzie ku temu potrzeba. Z końcem lata, jeszcze przed powrotem Rejewskiego do Poznania, kurs rozwiązano, a kilku jego uczestnikom, wśród których znaleźli się wymienieni dwaj matematycy, zaproponowano pracę (12 godzin tygodniowo) w podziemiach Komendy Miasta Poznania. Nietrudno się domyślić, że do tak powstałej filii Biura Szyfrów Sztabu Głównego zaangażowany został również Marian Rejewski po powrocie do kraju. Pracę tę godził z podstawowym jeszcze wówczas zajęciem dla niego asystenturą w Instytucie Matematycznym Uniwersytetu Poznańskiego.

Sytuacja taka trwała dwa lata. Z dniem 1 września 1932 roku Rejewski, wraz z nieodłącznymi dwoma kolegami Różyckim i Zygalskim, został zaangażowany do pracy wyłącznie w Biurze Szyfrów Sztabu Głównego w Warszawie. Tu, już na przełomie tego samego roku, Marian Rejewski mając do dyspozycji jedynie osobny pokoik, egzemplarz handlowej wersji Enigmy oraz aktualne depesze za-szyfrowane jej wojskową wersją znalazł metodę odczytywania tych depesz. Stało się to możliwe dzięki zastosowaniu nowych metod, wykorzystujących w istotny sposób matematykę, głównie teorię grup permutacji (nie ma tu miejsca na omówienie strony matematycznej rozszyfrowania Enigmy; można zapoznać się z nią w artykułach samego Rejewskiego, zamieszczonych w Wiadomościach Matematycznych i książce "W kręgu Enigmy" Władysława Kozaczuka). Dla sprawiedliwości należy dodać, że ten niesłychany sukces, mający ogromne znaczenie w chwili dochodzenia Hitlera do władzy, przyspieszyło według słów samego Rejewskiego dostarczenie w 1932 roku przez kierownika radiowego wywiadu francuskiego Gustave'a Bertranda materiałów wywiadowczych dotyczących Enigmy.

Do dalszej pracy nad Enigmą konieczne stało się zbudowanie jej sobowtórów. Polską Enigmę najpierw kilka, potem kilkanaście egzemplarzy wykonała warszawska fabryka AVA na podstawie dostępnej handlowej wersji tej maszyny i przypuszczalnych różnic w budowie obu typów maszyn dostarczonych przez Rejewskiego.

Ponieważ Niemcy ciągle ulepszali Enigmę i ciągle komplikowali jej użytkowanie, dlatego zmaganie trójki matematyków nie skończyło się z chwilą uzyskania tego pierwszego sukcesu trwało ono nieprzerwanie do początku wojny. W okresie tym na bieżąco odczytywali zaszyfrowane Enigmą depesze i doskonalili metody i technikę tego odczytywania, wymyślając swego rodzaju oprzyrządowanie do polskiej Enigmy w postaci "cyklometru" i "bomb kryptologicznych" Rejewskiego, "płacht" Zygalskiego i "metody zegara" Różyckiego.

Polacy nie informowali sojuszników o złamaniu Enigmy. Jednak, gdy wojna stawała się nieuchronna, postanowili podzielić się z sojusznikami wszystkim, co uzyskali. W tym celu pod koniec lipca 1939 roku zorganizowali w Warszawie (a właściwie w Lasach Kabackich, dokąd w 1937 roku przeniesiono Biuro Szyfrów) spotkanie przedstawicieli wywiadów polskiego, francuskiego i angielskiego. Okazało się wtedy, że w tym czasie ani Francuzi, ani Anglicy nie uzyskali żadnych rezultatów na polu łamania szyfrów Enigmy. Na odjezdnym otrzymali po jednym egzemplarzu odtworzonej Enigmy.

Po rozpoczęciu wojny Marian Rejewski początkowo dalej pracuje deszyfrując radiogramy, jednak 6 września z całym Biurem Szyfrów ewakuuje się w kierunku wschodnim, a następnie południowym do Rumunii, gdzie znalazł się 17 września. Tam po nieudanej próbie wyjednania w ambasadzie angielskiej umożliwienia natychmiastowego wyjazdu do Anglii, bez większego trudu uzyskuje paszport i wizę tranzytową do Francji, by już pod koniec września stanąć na jej ziemi. W ośrodku pod Paryżem, kierowanym przez wymienionego już G. Bertranda, Rejewski wraz z innymi 15 pracownikami byłego warszawskiego Biura Szyfrów, w tym z Różyckim i Zygalskim, pracują aż do napaści Hitlera na Francję. Praca ta była niezwykle utrudniona, ponieważ z wyjątkiem dwóch egzemplarzy Enigmy, pozostałe Enigmy, sprzęt pomocniczy, materiały i dokumenty z oczywistych względów zostały zniszczone jeszcze na terenie Polski, przed przekroczeniem granicy z Rumunią. Pomimo tego Polacy w tym czasie, po otrzymaniu od Anglików perforowanych arkuszy Zygalskiego, odczytywali piątą część odczytywanych dziennych kluczy depesz.

Po napaści Hitlera na Francję M. Rejewski wraz z pozostałymi Polakami ucieka w czerwcu 1940 roku na krótko do Algierii, skąd jesienią potajemnie wraca do nie okupowanej, ale kontrolowanej przez Niemców części Francji, gdzie znów pod kierunkiem G. Bertranda zajmuje się łamaniem szyfrów. Nie były to już jednak szyfry Enigmy. Te bowiem wymagały niedostępnego, coraz bogatszego wyposażenia technicznego i coraz obszerniejszego materiału podsłuchowego.

Na początku listopada 1942 roku, gdy Niemcy wkroczyli do nie okupowanej do tej pory części Francji Marian Rejewski wraz z pozostałymi Polakami udaje się najpierw na Lazurowe Wybrzeże, a następnie w końcu stycznia wraz z Henrykiem Zygalskim przeszedł przez Pireneje do Hiszpanii (już bez Różyckiego, który na początku stycznia zginął na Morzu Śródziemnym w wyniku rozbicia się statku). Stąd przez Portugalię i Gibraltar dostał się wraz z Zygalskim do Anglii, gdzie został wcielony do oddziału radiowywiadowczego Polskich Sił Zbrojnych.

Do kraju wrócił pod koniec 1946 roku. Do przejścia na emeryturę, tj. do lutego 1967 roku, pracował jako urzędnik w Bydgoszczy. Na XII Zjeździe Matematyków Polskich w Łodzi w 1979 roku Marian Rejewski został wybrany honorowym członkiem Polskiego Towarzystwa Matematycznego i odznaczony Srebrnym Medalem za zasługi dla obronności kraju.

Ten niewysoki, szczupły, skromny człowiek zmarł 13 lutego 1980 roku w Warszawie.



Podziel się z innymi: Facebook Google Tweet This

POLECAM
Tomasz Grebski

 

 

 


 

 

 


 

 

 

 

 

 


TEORIA
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło